Mam wrażenie, że przy codziennych obowiązkach najłatwiej zrezygnować właśnie z czasu przeznaczonego dla siebie. Praca, zakupy, sprzątanie i inne sprawy potrafią wypełnić cały dzień, dlatego próbuję świadomie zostawiać sobie chociaż kilkanaście minut bez konkretnego zadania. Czasem wykorzystuję je na spacer, czasem na książkę, a innym razem po prostu przeglądam interesujące materiały w internecie. Jeśli akurat mam ochotę na kobiecą tematykę, zdarza mi się zajrzeć na
veden.pl. Nie chodzi nawet o długość takiej przerwy, ale o regularność i możliwość chwilowego odcięcia się od listy rzeczy do zrobienia. Macie jakiś własny sposób na pilnowanie tego czasu?