Co konkretnie się dzieje?
Derek Perkins z Nozzle przyznał, że większość zapytań jego narzędzi do Google jest obecnie blokowana – mówi o spadku pozyskiwanych danych rzędu 80%. Podobny problem zaobserwował u DataForSEO. Sistrix z kolei opublikował na stronie statusu komunikat, że Google zmieniło sposób dostarczania wyników, przez co ich zbieranie danych działa w ograniczonym tempie. Steve Paine z Sistrix dodaje, że Google modyfikuje sposób serwowania SERP-ów praktycznie bez przerwy od około roku, a ostatnio w bardzo szybkim tempie.
Najciekawszy jest jednak test, który zrobił Glenn Gabe. Wziął witrynę, która po nieoficjalnej aktualizacji z 4 września straciła niemal 100% widoczności, a potem w pełni ją odzyskała (co zweryfikował na realnym ruchu). Sprawdził, jak to pokazują trzy duże narzędzia:
- Ahrefs – odzyskanie widoczności widoczne prawidłowo,
- Semrush – odzyskanie widoczne, ale z opóźnieniem,
- Sistrix – odzyskania w ogóle nie pokazał.
część narzędzi nadal scrapuje bez problemu, część robi to wolniej, a część została mocno przyblokowana.
Dlaczego to ważne dla każdego, kto zajmuje się marketingiem w sieci?
Bo dane z narzędzi SEO to fundament decyzji – od audytów, przez monitoring pozycji, po raporty dla klientów. Jeśli scraper przestaje widzieć część wyników, wykres pozycji może pokazać spadek, którego w rzeczywistości nie ma. Schwartz wprost ostrzega, żeby w najbliższym czasie podchodzić do danych z tych narzędzi z dużą ostrożnością, bo mogą być zwyczajnie błędne.
Przypomnę też, że Google równolegle testuje różne formy weryfikacji „czy jesteś człowiekiem" w wyszukiwarce, natomiast przekierowania przez google.com/goto najwyraźniej ucichły.
Jak sobie z tym radzić?
Zanim wpadniesz w panikę po spadku w narzędziu – porównaj dane z Google Search Console i realnym ruchem z analityki.
Nie opieraj się na jednym źródle danych; różne narzędzia różnie radzą sobie z blokadami.
Traktuj obecne wykresy pozycji jako orientacyjne, dopóki dostawcy nie dostosują swoich procesów (a zrobią to – to nie pierwszy taki zwrot).
Nawiasem mówiąc, sytuacja pokazuje, jak kruche bywa opieranie całej strategii wyłącznie na zewnętrznych scraperach. W Boostwave od dawna zwracamy uwagę, że rzetelna analiza widoczności powinna łączyć dane narzędziowe z własnymi źródłami – Search Console, analityką i realnymi konwersjami. Wtedy tego typu zawirowania po stronie Google nie wywracają raportów do góry nogami.
Czy Google skutecznie blokuje szkodliwe narzędzia?
Na dziś – wygląda na to, że tak, przynajmniej częściowo. Ale jak zauważa sam Schwartz, to raczej kolejna runda w wiecznej grze w kotka i myszkę: Google wygrywa dziś, a narzędzia najpewniej znajdą obejście jutro. Pytanie, na ile Google będzie w stanie utrzymać tempo zmian.
A jak u Was? Zauważyliście dziwne spadki w Semrushu, Sistrixie czy innych narzędziach od połowy września? Pokrywają się z tym, co widzicie w GSC?
Źródło: https://www.seroundtable.com/google-blo ... 42118.html