Przez długi czas wydawało mi się, że rozwijanie siły oznacza dokładanie ciężaru praktycznie na każdym treningu. Z czasem okazało się, że takie podejście ma swoje ograniczenia i znacznie rozsądniej jest planować progresję na dłuższy okres. Niektóre tygodnie mogą przecież służyć poprawie techniki albo zwiększeniu liczby powtórzeń. W tym kontekście zainteresowanie wzbudzają też
peptydy na zwiększenie siły, choć dodatkowe rozwiązania nie zastąpią przemyślanego programu ćwiczeń. Chętnie dowiem się, jak inni kontrolują postępy bez regularnego wykonywania maksymalnych prób. Zapisujecie każdą serię i ciężar, korzystacie z aplikacji treningowych czy po prostu porównujecie najważniejsze ćwiczenia co kilka tygodni?