Widzę, że temat stron wielojęzycznych regularnie tu wraca, więc dorzucę swoje trzy grosze, bo w praktyce wygląda to często tak: firma inwestuje w wersję angielską czy niemiecką strony, płaci za tłumaczenia i optymalizację, a potem klient z Berlina wpisuje zapytanie w Google i... trafia na wersję polską. Patrzy dwie sekundy, nic nie rozumie, wychodzi. Bounce rate rośnie, konwersji zero, a właściciel dziwi się, że "ekspansja zagraniczna nie działa".
W większości takich przypadków winowajcą jest brak albo błędna implementacja atrybutu hreflang.
W skrócie: hreflang to znacznik w kodzie strony (np. <link rel="alternate" hreflang="de-DE" href="https://twojadomena.com/de/">), którym mówisz Google wprost, jaka wersja językowa i regionalna podstrony istnieje i komu ją pokazać. Użytkownik z Niemiec dostaje wersję de, ktoś z UK wersję en-GB, a Polak pl. Bez tego Google zgaduje – i przy podobnych językach albo kilku wersjach na jednej domenie potrafi zgadywać fatalnie. Do tego dochodzi ryzyko, że wyszukiwarka potraktuje wersje językowe jako duplikaty treści.
Ważna rzecz, którą wiele osób myli: hreflang nie zastępuje struktury strony (katalogi typu /pl/, subdomeny, osobne domeny krajowe), tylko ją uzupełnia. Niezależnie od tego, którą architekturę wybierzesz, znaczniki i tak trzeba wdrożyć – w sekcji <head>, w mapie strony XML albo przez nagłówki HTTP (to ostatnie przydaje się np. dla plików PDF).
Najczęstsze błędy, które widuję przy audytach:
Brak wzajemności linków – wersja PL wskazuje na EN, ale EN nie wskazuje z powrotem na PL. Google wtedy ignoruje całą konfigurację.
Złe kody – klasyka to en-UK zamiast en-GB. Kody muszą być zgodne z ISO.
Brak self-reference – każda wersja musi wskazywać także samą siebie.
Brak x-default – czyli wersji domyślnej dla użytkowników spoza zdefiniowanych rynków.
Niespójność – część podstron ma znaczniki, część nie, albo hreflang wskazuje na adresy z przekierowaniami.
Co ciekawe, źle wdrożony hreflang potrafi zaszkodzić bardziej niż jego brak, więc po implementacji warto zweryfikować całość w Google Search Console albo przeczołgać stronę Screaming Frogiem – oba narzędzia wyłapują błędy w konfiguracji.
Efekt poprawnego wdrożenia? Użytkownik z danego kraju widzi w wynikach "swoją" wersję, spada współczynnik odrzuceń, rosną konwersje, a strona lepiej rankuje w lokalnych wynikach Google za granicą.
Szersze omówienie tematu – z implementacją krok po kroku, checklistą najlepszych praktyk i FAQ – znajdziecie tutaj:
https://boostwave.pl/co-to-jest-hreflan ... go-uzywac/
A jak to wygląda u Was – wdrażacie hreflang w <head> czy przez sitemapę? Pytam, bo spotykam różne szkoły i ciekaw jestem, co się sprawdza przy większych serwisach.