U nas po zalaniu też był niezły stres, bo z wierzchu wszystko wyglądało już normalnie, a wilgoć dalej było czuć w domu. Mąż wtedy załatwiał osuszanie i dobrze, że nie bawiliśmy się sami w samo wietrzenie, bo pewnie trwałoby to tygodniami. Przyjechali, pomierzyli wilgotność i ogólnie wszystko poszło sprawnie. Jak ktoś szuka lokalnie, to u nas sprawdziło się
osuszanie bydgoszcz - zostawiam, bo może komuś oszczędzi trochę nerwów.